fbpx

Zima skłania bardziej do zakładania ciepłych ubrań i opatulania się kocem, niż do korzystania z zalet niskich temperatur. Jednak nadmierne przywiązanie do ciepła nie zawsze jest dobre.

Zimą, wychodząc z domu, najczęściej szczelnie otulamy się grubymi ubraniami. Chętnie sięgamy po wełniane swetry, termoaktywną bieliznę i ciepłe czapki. Zimowe miesiące nie sprzyjają lekkiemu ubiorowi, ale często dogrzewamy ciało aż do granic możliwości, co szczególnie widać w przypadku małych dzieci. Jedno jest pewne – uwielbiamy ciepło i dążymy do niego na każdym kroku, zapominając, że Matka Natura w jakimś celu stworzyła zimę. Zamiast utyskiwać na nie zawsze sprzyjające warunki pogodowe, można przyjrzeć się zaletom wspomnianego chłodu.

Chłód nam sprzyja

Zimno jest zdrowe, co może brzmieć egzotycznie. Niskie temperatury sprzyjają zdrowiu, a zima to idealny moment, by zahartować ciało. Przyzwyczajenie do niskich temperatur sprawia, że nabieramy pewnej odporności na mniej sprzyjającą aurę. Wystarczy wspomnieć o “morsach”, czyli miłośnikach kąpieli w zimnej wodzie. Ludzie, którzy regularnie “morsują”, jednogłośnie twierdzą, że po takich zimowych kąpielach na świeżym powietrzu czują się orzeźwieni, mają lepszy humor, a przede wszystkim są po prostu zdrowsi.

Zima służy naszemu zdrowiu, wiedziały o tym już nasze babcie, bez obaw nacierając swoje ciała śniegiem. Przebywanie zimą w nieco chłodniejszym otoczeniu wpływa na minimalne obniżenie stałej temperatury ciała, co może mieć wpływ na lepszą odporność i wydłużenie życia. Oczywiście samo przebywanie na zimnie nie pomoże, jeśli ktoś nie szanuje swojego zdrowia, kiepsko się odżywia i nie rusza się z kanapy. Jednak według naukowców, niższa temperatura ciała wpływa na metabolizm w komórkach organizmu, dzięki czemu wolniej mogą się starzeć. Niskie temperatury pobudzają krążenie krwi, więc komórki organizmu otrzymują więcej tlenu i składników odżywczych, co poprawia także stan skóry. Szybsze krążenie oznacza bardziej skuteczne usuwanie toksyn z organizmu. Dlatego naprzemienny zimny i ciepły prysznic polecany jest do walki z cellulitem.

Zimno leczy

Niskie temperatury stosuje się do leczenia różnych dolegliwości. Tak zwana krioterapia miejscowa, czyli leczenie zimnem, polega na poddaniu chorego miejsca wpływowi zimnych oparów ciekłego azotu. Temperatura azotu waha się od minus 180 do minus 190 stopni Celsjusza i dzięki temu  pozwala leczyć na przykład schorzenia skórne. Natomiast wystawienie się na tak ekstremalnie niską temperaturę do minus 160 stopni Celsjusza w specjalnych komorach (tzw. krioterapia ogólnoustrojowa) powoduje, że ciało lepiej się regeneruje i jest bardziej pobudzone do pracy. W trakcie przebywania w komorze naczynia krwionośne kurczą się gwałtownie a poza nią rozszerzają, co sprawia, że krew lepiej krąży, podnosi się ciśnienie krwi i napięcie mięśniowe. Układ odpornościowy a także nerwowy i hormonalny są doskonale stymulowane. Naukowcy udowodnili, że takie ekstremalne zimno wpływa na regenerację tkanek, a także może mieć wpływ na zmniejszenie stanów zapalnych na przykład w chorobach mięśni czy stawów. Trudno jest więc przecenić możliwości jakie daje umiejętnie zastosowane zimno.

Mózg lubi pracować w chłodzie

Kochamy ciepło, bo zapewnia nam komfort fizyczny i psychiczny, rozluźnia i wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, ale także w pewien sposób rozleniwia. Natomiast zimno pozwala na osiągnięcie innego efektu. Niższe temperatury sprzyjają wysiłkowi intelektualnemu. To również wzięli pod lupę naukowcy i uznali, że w niższych temperaturach mózg pracuje lepiej, na co ma wpływ szybsze krążenie krwi. Wyższa temperatura otoczenia powoduje, że organizm musi obniżać własną temperaturę i dlatego zapasy glukozy, która daje energię, zamiast trafić do mózgu, aby go “nakarmić””, zostają spożytkowane na proces termoregulacji. Efektywniej jest więc uczyć się i główkować w niższych temperaturach.

Głębszy sen

Od dawna wiadomo, że lepiej śpi się w chłodzie. Zimno doskonale wpływa na polepszenie jakości snu, choć oczywiście trudno mówić o komforcie, gdy sypialnia jest zbyt wyziębiona. Jednak ustawienie temperatury w termostatach kaloryferów między 18 a 20 stopni Celsjusza daje lepsze możliwości odpoczynku i regeneracji. W troszkę niższej temperaturze ciało nie musi zużywać energii na termoregulację, by chłodzić przegrzany organizm, za to wydziela więcej hormonu snu – melatoniny.

Zimno zbawienne dla przyrody

Zimno potrzebne jest także przyrodzie. Bez tego elementu czekałyby nas niekorzystne zmiany. Mróz i śnieg chronią lasy przed inwazją owadów i niszczeniem przez nich drzew. Można zauważyć zależność ciepłych zim i braku porządnego mrozu, a zwiększeniem latem ilości np. kleszczy w lasach czy na łąkach. Chorobotwórcze drobnoustroje też mają się lepiej, gdy jest ciepło, niż gdy ziemię skuwa solidny mróz. W ujemnych temperaturach nie mają szans na nadmierne namnażanie, by zagrażać naszemu zdrowiu.

A na sam koniec można przytoczyć przykład wpływu chłodu na człowieka, nie poparty badaniami naukowymi, natomiast potwierdzony obserwacjami z życia. Dzięki zimnym miesiącom i często ujemnym temperaturom bardziej doceniamy ciepłe miesiące i aktywnie z nich korzystamy. Nic nie daje takiej frajdy jak przejście z czasu niesprzyjającej aury, do ciepłych, długich i słonecznych dni.

W artykule wykorzystano zdjęcia i grafiki:

  • Nie taki chłód straszny: pixabay.com, langll

POLECANE W TEJ KATEGORII:

Pin It on Pinterest

Share This